Sejm od kuchni
 Oceń wpis
   

 Prokuratura twierdzi, że ma mocne dowody na winę Łyżwińskiego. Jeśli tak jest, to „Łyżwa” jest skończony jako działacz Samoobrony. A koalicja co najmniej się zachwieje. A wszystko przez głupotę chłopa ze wsi, który z blokad wdarł się na salony. I zamiast myśleć głową dał się pokierować całkiem innej części ciała.

Tak samo jak pewne jest to iż 2+2 = 4, tak samo pewne jest, że parlamentarzyści przypominają dzieci, które zerwały się z „krótkiej smyczy” rodziców. W Warszawie są daleko od żon, dzieci, rodzin. I choć na początku kadencji chodzą zagubieni i przestraszeni, to potem nabierają wiatru w żagle. Zwłaszcza, że matki, żony i kochanki nie mogą ich skontrolować.

Choć niektórzy mają pecha. W czasach AWS do budynku sejmu wpadła jak burza (do dziś nie wiadomo jak dostała się do tej części Sejmu i kto jej wystawił przepustkę) żona pewnego bliskiego współpracownika Mariana Krzaklewskiego. Kobieta najpierw z furią spoliczkowała pracownicę sekretariatu klubu parlamentarnego AWS. Potem wszyscy obecni tego wieczoru w gmachu mogli usłyszeć co żona owego znanego polityka myśli o tej dziewczynie i swoim mężu oraz łączących ich hmmm stosunkach. A potem wdarła się do gabinetu Krzaklewskiego i prosiła, aby ten wpłynął na jej męża żeby przestał się „puszczać” z tą blond lafiryndą… Jako, że sytuacja miała miejsce dawno temu, a pamięć już nie ta, to nie dam za to głowy, ale romans skończył się chyba dzieckiem…

Być może dlatego posłowie wolą jednak korzystać z usług profesjonalistek. Dzieci z takich kontaktów nie będzie i większa pewność, że nikt żonie nie doniesie o biurowym romansie.

Do legend przeszła już impreza w pokoju pewnego ludowca, w trakcie której przez okno z bodajże piątego piętra wyleciała nagusieńka niewiasta. Panna, notabene lekkich obyczajów, miała sporo szczęścia bo spadła na przylegający do ściany dach sąsiedniego budynku. Podniosła się szybko i wróciła na imprezę, którą dość nagle opuściła.

W gronie pracowników sejmu krąży też wiele anegdot o paniach które odwiedzały posłów. Do hotelu sejmowego może wejść każdy. Trzeba tylko zameldować Straży Marszałkowskiej, że przyjdzie gość. Z tego faktu skorzystał pewien parlamentarzysta informując, że odwiedzi go przejeżdżająca przez stolicę kuzynka. Gdy padło pytanie o nazwisko krewnej, poseł się zaczerwienił i oświadczył, że zapomniał. Wszak zapomnieć rzecz ludzka. W końcu ów wybraniec narodu przyprowadził młodą niewiastę. Panna wchodząc do budynku milczała. Ale kiedy o świcie opuszczała hotel sejmowy rzuciła z przepięknym wschodnim akcentem, „da swidanija”.

Inna młoda dziewczyna, przedstawiana również jako rodzina, po wejściu do hotelu sejmowego rzekła do posła „to gdzie jest ten twój pokój bąbelku?” Twarz polityka ponoć zrobiła się bardziej czerwona niż strój Świętego Mikołaja.

Wydawało się, że w IV RP to się skończy. Wszak obecny premier zapowiadał odnowę moralną, ale wyszło jak zwykle. Najwyraźniej jedyną zmianą było to że posłowie chcieli po prostu skończyć z płaceniem za seks wyspecjalizowanym w takich usługach paniom. Stanisław Łyżwyński usiłował zaspokoić swój popęd na koszt społeczeństwa bo pracownicy biur poselskich są opłacani z funduszy otrzymywanych przez posłów z Kancelarii Sejmu czyli z naszych podatków. A skoro pojawił się zarzut gwałtu to znaczy, że był tak skąpy iż nawet ze służbowych pieniędzy nie chciał zapłacić za „pracę” swoim asystentkom.

Zastanawiam się na co liczył ten człowiek. Czy bał się, że prostytutka może go szantażować, pracownica biura poselskiego bez możliwości zdobycia innej pracy zgodzi się na wszystkie upokorzenia? Czy po prostu rzeczywiście szkoda mu było pieniędzy na wizyty w agencjach towarzyskich? Może na te pytania prokuratura i sąd znajdą odpowiedź w trakcie procesu.Ciekawe jest to, iż Andrzej Lepper oświadczył, że "w związku z trwającą akcją dotyczącą prowokacji na tle obyczajowym" skierowaną przeciw działaczom Samoobrony, ani on, ani jego współpracownicy nie będą się publicznie w tej sprawie wypowiadać.

Wcale się nie zdziwię jeśli poseł Ływiński nie będzie ostatnim posłem, którym prokuratura będzie się interesować z powodu molestowania…

 
 


Najnowsze komentarze
 
2013-10-20 22:39
rtvagd do wpisu:
Samobójstwo medialne PiS
podoba mi sie blog
 
2013-08-16 18:25
chwilowka do wpisu:
Pobili Rokitę - czyliw oparach absurdu
Tylko niektórzy dziennikarze, brukowi.
 
2012-12-06 13:15
prawnik_ do wpisu:
Porażająca niekompetencja ministra Ziobro
Teraz mamy ministra sprawiedliwości który nie jest prawnikiem.
 



 
Dziennikarz Newsweeka
 



Kategorie Bloga
 
Ogólne
 



Moje linki


Ulubione blogi