Sejm od kuchni
Wyznania profesora Religi 2009-02-28 10:45
 Oceń wpis
   

Milczałem na blogu przez kilka ostatnich tygodni. W tym czasie rozmawiałem z Profesorem Zbigniewem Religą. Z naszych spotkań powstała książka:

Wszystko zaczęło się kiedy Profesor zrezygnował z wyniszczającej jego organizm chemioterapii. W czasie krótkiej rozmowy na sejmowym korytarzy zaproponował powrót do projektu sprzed kilku lat: wywiadu rzeki.
Podziwiam go za chęć do pracy. Najpierw spotykaliśmy się w sejmowej restauracji po obradach. Kiedy nie miał siły przychodzić do Parlamentu zaczęliśmy spotykać się w jego domu. Mimo postępującej choroby nie odpuszczał. Kiedy tylko miał siłę dzwonił i pytał czy mogę wpaść. Tak spędziliśmy m.in. 31 grudnia (nawet przez chwile nie żałowałem, że odpuszczam sobie sylwestra).
Rozmawialiśmy szczerze o wszystkim: Jego młodości, początkach kardiochirurgii w Polsce, o polityce, pracy w rządzie (nazwisko Kaczyński ma największą liczbę odnośników w indeksie - nawet mnie to zaskoczyło kiedy składaliśmy indeks ;), a także o życiu prywatnym, nałogach i chorobie. 
Profesor niestrudzenie nanosił poprawki na kolejne wersje rozdziałów. Cierpliwie tłumaczył kiedy nie rozumiałem jakiś zagadnień medycznych. I nawet teraz, kiedy choroba znowu silnie atakuje dzwoni dopytuje się jak postępują prace i doradza co poprawić. Mam wrażenie, że udało się stworzyć naprawdę ciekawa opowieść.
 
Ta praca pokazał jeszcze jedną rzecz. Nawet w tych trudnych czasach zdarzają się cuda. Wydawca postanowił część zysku z książki przeznaczyć na dzieło życia Profesora - Fundację Rozwoju Kardiochirurgii. I za to dziękuje Wydawnictwu Prószyński z całego serca.
Zbierając materiał miałem okazję zobaczyć Fundację. Profesor, cytując słowa Horacego, ma w Zabrzu pomnik trwalszy niźli ze spiżu. W FRK robi się fantastyczne rzeczy. Dlatego proszę Was Czytelników tego bloga - kiedy będziecie rozliczać PIT pamiętajcie o możliwości odliczenia jednego procenta i o Fundacji Profesora.

Skąd ta notka? Książka właśnie trafiła do drukarni. I dziś tą drogą chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli przy jej tworzeniu!

 
 Oceń wpis
   
Pazerność niektórych wydawców i wprowadzane przez nich oszczędności, spowodowane nie tylko kryzysem, obniżają ostatnio poziom dziennikarstwa w tym kraju do poziomu bruku. Zamiast doświadczonych dziennikarzy wydawcy wolą zatrudniać o wiele tańszych studentów. Efekty ich „pracy” porażają.
 
Potknąłem się dziś o list przesłany do pewnej instytucji,  przez jedną z dziennikarek zatrudnionych w ogólnopolskim dzienniku ogólnoinformacyjnym, który ma angielskie słowa w tytule.
 Dziennikarka o małym stażu i sporym ego (miałem wątpliwą przyjemność porozmawiać z nią kiedyś na jednym z branżowych forów) pyta:
 
1)      „Jak wygląda budżet sejmu na ten rok, czyli 2009?”
 
I już mamy pierwszego newsa. Za chwilę dziennikarka odkryje, że mamy zaiste rok 2009.
A jak wygląda budżet? To taki stos kartek papieru, ładnie spiętych, z dużą ilością tekstu i tabelek. Można go zobaczyć w biurze prasowym sejmu – jeśli kiedyś porzuci się idee dziennikarstwa zabiurkowego.
 
2)      „Ile posłowie dostają miesięcznie pensji?”
 
I to też będzie news dla dziennikarki. Posłowie pensji nie dostają. Wszyscy otrzymują natomiast dietę, a niektórzy (w określonych przypadkach) także tzw. „uposażenie poselskie”.
Informację o tym można znaleźć np. na stronie biura prasowego sejmu, Google nie gryzie, ale pomogę pani redaktor.
 
3)      „Jak to się ma do planowanej przez Sejm obniżki diety poselskiej? Ile dokładnie posłom obetną?”
 
Redaktora znowu ma newsa – bo wie, że parlamentarzyści planują obniżyć dietę. Większość dziennikarzy wiedziała, że posłowie nie będą mieli podwyżki bo rząd zamierzał zmienić zasady wyliczenia płac tzw. R-ce, aby ich nie  podnosić o inflację czyli zamrozić je na obecnym poziomie.
 
Nie wiem co myśleć o drugiej części pytania. Kto i co chce obcinać posłom? Może ktoś z Czytelników ma pomysł?
 
4)      „Jakie są ryczałty na biura poselskie? Jak to się dzieje, że posłowie dostaną więcej (i o ile więcej) niż w latach ubiegłych?
 
I znowu gdyby chciało się wiedzieć wystarczyłoby zajrzeć na stronę internetową Sejmu. Tam jest pełna odpowiedź na pierwsza część pytania. Informacja o podwyżce to chyba kolejny news „pani redaktor”.
 
Bardzo ambitna redaktorka dziennika kończy swój list słowami: „i bardzo proszę o kilka zdań komentarza na ten temat”
 
Komentarz jest krótki: dopóki właściciele mediów nie zmądrzeją i nie przestaną oszczędzać na dziennikarzach, dopóty w gazetach nie będzie o czym czytać, a sprzedaż będzie spadała. Do pisania poważniejszych tekstów przydaje się wiedza i doświadczenie (background) nabywane przez lata.
 
 Oceń wpis
   
Czytam i oczom nie wierzę. Jan Rokita złamał prawo, a dziennikarze przedstawiają to jako napaść złych Niemców na Polaka. O Jarosławie Kaczyńskim i jego oświadczeniu, że w tej kwestii potrzebna jest interwencja rządu nawet nie wspominam.
 
Były poseł i podobno mój kolega po piórze (przyznam się szczerze, jeszcze ani razu nie trafiłem na tekst Jana Rokity) złamał przepisy dotyczące ruchu lotniczego.
Jak ktoś ma bilety do klasy ekonomicznej - to nie ma prawa wejść do biznesowej, nawet po to żeby zostawić tam swoje rzeczy.
Po drugie we wszystkich liniach świata (nawet tych najbardziej egzotycznych) obowiązuje  absolutny zakaz trzymania czegokolwiek na fotelach i kolanach w trakcie startu i lądowania (Jan Rokita ponoć usiłował powiesić płaszcz na fotelu)
Po trzecie nikt nie ma prawa tknąć członków Personelu Pokładowego.
I ostanie najważniejsze pilot ma święte prawo wyrzucić dowolną osobę z pokładu samolotu jeśli uzna, że stanowi ona zagrożenia dla bezpieczeństwa lotu. A wskazany przez pilota ma psi obowiązek zastosować się do zalecenia. (potem można składać protesty i żądać odszkodowania jeśli miało się rację)
Jan Rokita swoim absurdalnym zachowaniem przyniósł wstyd. Narobił też wstydu Polsce, bo jest byłym posłem.  A jego okrzyki „ratunku biją” – za chwile znajdą się w tekstach kabaretowych.
 
I co widzę w gazetach? Dziennik już na pierwszej stronie broni swojego publicysty. Pojawia się nawet komentarz naczelnego. Podobnie stanowisko mają: Polska i Gazeta Wyborcza. Tymczasem informacje o tym incydencie powinny być „krótką” w dziale policyjnym.
Do tego zbiorowego szaleństwa mediów włączyli się też politycy. ­-To, co się stało na lotnisku w Monachium, wymaga twardej interwencji ze strony polskich władz – grzmiał Jarosław Kaczyński. Coś podobnym stylu mówił przed chwilą Wojciech Olejniczak. I jak znam życie pewnie coś podobnego powie za chwilę Platforma Obywatelska.
Ludzie obudźmy się z tego szalonego snu. Rokita narozrabiał i powinien przeprosić. A poza tym ciszej nad ta trumną, bo z każda chwilą media i politycy osiągają nowe szczyty absurdu - z faceta, który ewidentnie złamał prawo zrobią świętego.

 

 
 
 Oceń wpis
   

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał wywiadu z Krzysiem Leskim to serdecznie polecam. Po przeczytaniu mam tylko jedną refleksję: los jest cholernie niesprawiedliwy.

Przyznam się szczerze bardzo Krzyśkowi zazdroszczę: wiedzy i umiejętności kojarzenia faktów i doświadczenia. Za jedną trzecią tego co ma w swojej głowie o sejmie, polityce, historii i procedurach legislacyjnych dałbym się pokroić w paseczki a nawet w kostkę ;)
I przyznam się szczerze nie rozumiem jak to jest, że Dziennikarz (tak z wielkiej litery) który relacjonował wydarzenia Sierpnia 80 w Gdańsku i obrady Okrągłego Stołu robi tylko program w Polskim Radiu? Ludzie to jest przecież jeden z najbardziej doświadczonych reporterów w Polsce! A taki Tomasz Lis negocjuje warty kilkanaście tysięcy zł (za odcinek) program w TVP.
Sorry Krzysiu, ale to Ty powinieneś prowadzić polityczne show w TV. Jak przez mgłę pamiętam pierwsze wydania Wiadomości. Ale Ciebie wyluzowanego i czytającego informacje nigdy nie zapomnę. Do dziś nie rozumiem dlaczego Wojciech Reszczyński jest kojarzony z początkiem tego programu. Był drętwy jak bela drewna. Twoje wywiady w TVP3 (to się chyba wtedy WOT nazywało były ciekawsze niż te prowadzone przez zmienniczkę)
A tak na marginesie mi Krzyś jednak bardziej kojarzy się z dziennikarstwem politycznym. Od „małego Atari” mistrzem był „Stary Zientara” ;)
 

 
 


Najnowsze komentarze
 
2013-10-20 22:39
rtvagd do wpisu:
Samobójstwo medialne PiS
podoba mi sie blog
 
2013-08-16 18:25
chwilowka do wpisu:
Pobili Rokitę - czyliw oparach absurdu
Tylko niektórzy dziennikarze, brukowi.
 
2012-12-06 13:15
prawnik_ do wpisu:
Porażająca niekompetencja ministra Ziobro
Teraz mamy ministra sprawiedliwości który nie jest prawnikiem.
 



 
Dziennikarz Newsweeka
 



Kategorie Bloga
 
Ogólne
 



Moje linki


Ulubione blogi