Sejm od kuchni
 Oceń wpis
   

Spóźniony zaledwie godzinę Lech Kaczyński wpadł do Sejmu. Szybko rzucił okiem na wystawę w korytarzu i wyszedł z budynku, może dlatego żeby przypadkiem nie spotkać Lecha Wałęsy.
 
Zastanawiam się czemu miała służyć ta demonstracja? Lech Kaczyński spóźnił się dokładnie godzinę na uroczyste posiedzenie Zgromadzenia Narodowego. Do Sejmu wpadł tylko na dosłownie minutę. Tyle czasu zabrało mu rzucenie okiem na wystawę w okolicach Sali Kolumnowej. Potem, cytując klasyka, nie mówiąc „ani be ani me ani kukuryku” wyszedł z Sejmu. Nawet nie zajrzał na salę plenarną gdzie siedzieli liczni goście.
Cóż pewnie przechodził przypadkiem obok, z tragarzami i postanowił wpaść. A przy okazji po raz kolejny zademonstrował wszystkim swoją klasę.
 
 

 
Bal w operze 2008-09-30 11:26
 Oceń wpis
   

Miał być wielki bal, a będzie kameralne spotkanie. Póki co na imprezie 11 listopada spodziewanych jest tylko czterech prezydentów, którzy byli z Lechem Kaczyńskim w Gruzji. Czyli PR-owcy prezydenta chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle.

Adam Bielan drugi ze spin doktorów PiS przyznał w wywiadzie dla Newsweeka, że na razie tylko czterech prezydentów potwierdziło udział w „wielkiej imprezie” z okazji naszego Dnia Niepodległości. Z balu wychodzi spotkanie przy kominku czy brydż przy kawie. Cóż jaki kraj takie obchody.

Wygląda na to, że Michał Kamiński znowu trochę przesadził opowiadając mediom o swoim pomyśle na „ocieplenie wizerunku” Lecha Kaczyńskiego. Miało być dobrze – bo pomysł był fajny – a wyszło jak zwykle. Zwłaszcza, że wszystko wskazuje na to, iż kreatywność prezydenckiego doradcy skończyła się na wymyśleniu idei i ogłoszeniu ją we wszystkich mediach. Do imprezy został miesiąc i kilka dni, a nawet nie bardzo wiadomo jak ten „wielki bal” ma wyglądać. 

Jak słychać „na mieście” szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki postanowił zrobić trochę porządku w Dużym Pałacu i następnym do odstrzału po Fotydze ma być Michał Kamiński. Być może stąd ten pomysł imprezy - bal zamiast ocieplania wizerunku prezydenta miał być kolejna próba lansowania się prezydenckiego doradcy. Jeśli tak, to prawie się udało. O pomyśle mówiły wszystkie media, ale ciekawe co powiedzą 11 listopada...

 

 

 
 Oceń wpis
   

Czy Lecha Wałęsa coś podpisał? Być może. Jako młody chłopak mógł nie wiedzieć o swoich prawach, mógł się przestraszyć. O tym, że coś podpisał w jego środowisku było głośno już od lat 80-tych. A zatem dlaczego bracia Kaczyńscy tak forsowali go na prezydenta w 1990 roku?

PYTANIE: Jeśli prawdą jest to co powiedział Lech Kaczyński, że od dawna (czyli od lat 90-tych lub wcześniej) wiedział o chwili słabości Lecha Wałęsy (a skoro wiedział Lech to musiał wiedzieć także Jarosław) bracia tak forsowali Wałęsę na prezydenta? Dlaczego nie poparli Mazowieckiego? Dlaczego przyjęli ofertę pracy w kancelarii prezydenta Wałęsy i to na tak eksponowanych stanowiskach?  Dlaczego nie brzydzili się „agentem SB"?

HIPOTEZA: A może Kaczyńscy chcieli korzystając ze swojej wiedzy pociągać za sznurki? Jest inne może nawet odpowiedniejsze słowo na „sz", które określałoby hipotetyczny plan braci, ale zostawmy „pociąganie za sznurki". Każdy kto pamięta choć trochę historię lat 90-tych wie, że plan (o ile był) nie wypalił. Wałęsa „zmienił zderzaki" i bracia ze zwolenników Lecha stali się jego przeciwnikami. A to może znaczyć, że plan nie wypalił i Wałęsa nie stał się pacynka, która można byłoby sterować pociągając za sznurki.

To byłby dowód na jeszcze jedno. Taki sam problem z Wałęsa miało SB. Facet okazał się niesterowalny.

Lech Wałęsa popełnił błąd, jeśli rzeczywiści coś kiedyś podpisał powinien był się przyznać. Mógł jako młody chłopak mieć chwilę słabości. Ale zarówno z książki historyków IPN (na moim biurku leży kopia od piątku, bo rękopisy hulają po redakcjach) jak i z historii wiemy, że SB miało dużo problemów z Wałęsą i jego działalnością. Gdyby nie ten człowiek i wielu innych, którzy wraz z nim walczyli z komuna, nie wiem czy dziś moglibyśmy siedzieć i pisać sobie beztrosko posty na Salonie24.

Niech pierwszy rzuci kamień, ten kto jest bez winy. Tłum kundelków ujada w sprawie Lecha Wałęsy. Niech teraz te osoby zrobią rachunek sumienia i przypomną sobie co robiły w roku 70, 79, 80. Gdzie byliście i co robiliście żeby zmienić system?

 


Najnowsze komentarze
 
2013-10-20 22:39
rtvagd do wpisu:
Samobójstwo medialne PiS
podoba mi sie blog
 
2013-08-16 18:25
chwilowka do wpisu:
Pobili Rokitę - czyliw oparach absurdu
Tylko niektórzy dziennikarze, brukowi.
 
2012-12-06 13:15
prawnik_ do wpisu:
Porażająca niekompetencja ministra Ziobro
Teraz mamy ministra sprawiedliwości który nie jest prawnikiem.
 



 
Dziennikarz Newsweeka
 



Kategorie Bloga
 
Ogólne
 



Moje linki


Ulubione blogi