Sejm od kuchni
Lista nieobecnych 2010-04-11 00:34
 Oceń wpis
   

„Czym jest dla pani polityka?” – to ostatnie pytanie jakie zadałem Izabeli Jarudze Nowackiej. W czwartek skończyliśmy autoryzować wywiad do większej publikacji.

 
„Chciałam żyć w kraju sprawiedliwym, gdzie szanuje się prawa człowieka, których integralną częścią są prawa. Dlatego zdecydowałam się na działalność polityczną gdy Polska stała się krajem demokratycznym.  Podjęłam wyzwanie. Bo to było wyzwanie w kontekście mojej wcześniejszej pracy w zaciszu biblioteki.”
 
Udało się jej zrobić bardzo dużo. Czasami podśmiewałem się, że parytetów żądała nawet w komisjach zajmujących się NGO’sami. Ale ona naprawdę starała się zaktywizować kobiety do uczestniczenia w najważniejszych decyzjach. I chwała jej za to.
Żałuję, że nie zobaczę jej uśmiechu na korytarzach sejmu. To była niesamowicie empatyczna osoba. Potrafiła podejść do dziennikarza i zapytać co się stało kiedy widziała że ktoś jest w kiepskim nastroju. Albo ucieszyć się z czyjegoś szczęścia.
 
Z Lechem Kaczyńskim rozmawiałem ostatni raz nieco ponad rok temu. To była najbardziej szalona rozmowa w moim zyciu. Kończyłem książkę o profesorze Relidze. Chciałem żeby pojwiła się w niej wypowiedź Prezydenta. Oddzwonił koło 18. Wybiegłem z EMPiKu  do pobliskiej kawiarni. Ludzie dziwnie się patrzyli kiedy przekrzykując kawiarniany gwar wołałem do telefonu "Panie Prezydencie..."
Kiedy skończyliśmy służbową rozmowę Prezydent zdzwił mnie. Zaczął żartować, że wbrew temu co mówią o nim m.in. dziennikarze - ma świetną pamieć.  Na dowód przytoczył... datę urodzin mojego Taty. Znali się bo mieszkali w sąsiednich kamienicach przy pl. Inwalidów. Prezydent miał lepszą pamięc niż ja - datę urodzin Taty musiałem sobie zapisywac w kalendarzu. 
Lech Kaczyński był uroczym, dowcipnym i ciepłym człowiekiem.
 
Nie usłyszę już pytania od Przemysława Gosiewskiego: „co słychać panie redaktorze?”. Nie będzie już nieoficjalnych rozmów przy stole podczas „wigilii” czy „jajeczka”.
 
Nie zobaczę zamyślonego Zbigniewa Wassermana. Nie porozmawiamy o Krakowie, który obaj uwielbialiśmy.
 
Kiedy znowu pójdę na koncert Jaromira Nohavicy będę żałował, że Aleksandra Natalli Świat tego nie usłyszy. Informowaliśmy się o terminach występów artysty. Potem komentowaliśmy kolejne występy.
 
Jerzy Szmajdziński nie przysiądzie się już do nas do stolika dziennikarskiego. Nie opowie więcej  żadnej anegdoty. Nie uśmiechnie się ciepło, tak jak tylko on potrafił.
 
Odeszli też Ci nieznani opinii publicznej. Kasia z biura prasowego pałacu prezydenckiego miała córeczkę trochę starszą niż mój synek. Była tak zachwycona macierzyństwem. Jej Dziecko nie będzie nawet pamiętało jak wyglądała Mama.
 
Ironia losu jest niesamowita. Stanisław Żelichowski ustąpił miejsca w samolocie partyjnemu koledze Wiesławowi Wodzie.
Podobno mieli lecieć też Schetyna i Pawlak, ale oddali miejsca przedstawicielom Rodzin Katyńskich.
 
Za kilka dni spróbuje przejrzeć spis telefonów w komórce. Nie wiem czy dam radę skasować te numery, których właściciele już nigdy nie odbiorą.
 
Pomylili adresy? 2009-05-08 18:24
 Oceń wpis
   
  • Przyglądam się akcji związkowców z Sierpnia80. Panowie najwyraźniej pomylili adresy biur poselskich. Dziwię się, że dotąd nie odwiedzili biura poselskiego Wojciecha Jasińskiego.

    Nigdy nie zrozumiem związkowców. Liderzy żyją za moje ciężko zarobione pieniądze. Jak wgląda praca pewnie już dawno zapomnieli. O absurdalności ich postulatów nie chce nawet pisać. Swoją drogą dlaczego siedzieli cicho kiedy poprzedni rząd nie zgodził się na Europejską Kartę Praw Podstawowych.

    Okupację zacząłbym na ich miejscu od biura poselskiego ex ministra skarbu. To idotyczne decyzje Wojciecha Jasińskiego – który był ostrzegany przez wszystkich że wparcie stoczni będzie uznane przez KE za niedozwoloną pomoc publiczną – ale zdecydował się dotować stocznie. O tym samym chyba zapomnieli spin doktorzy PiS przygotowując słynną reklamówkę zakwestionowaną przez sąd.

     
     

    21 postulatów Wolnego Związku Zawodowego Sierpień '80 (nie zdzierżyłem i dopisałem komentarze ;)

     

    1.Polska obywateli, nie elit!

    A czy elity to nie są obywatele?


    2. Europejska płaca minimalna!

    Równamy do Bułgarii czy Rumunii? ;)


    3. Natychmiastowy program ratowania polskiego przemysłu stoczniowego, zbrojeniowego, wydobywczego, energetycznego i kolei!
    A dla czego to trzeba ratować? Nie lepiej wpuścić zagranicznej konkurencji? Wolałbym kolej czystą i punktualną, a nie PKP.

     

    4. Rządowy program wsparcia polskiego rolnictwa, rybołówstwa i przetwórstwa!

    Jak wyżej? Wolę tańsze i lesze jedzenie niż dotowane przez rząd jednocentymetrowe banany hodowane pod Radomiem przez polskiego rolnika.


    5. Emerytury i renty wolne od podatku dochodowego!

    W ogóle najlepiej zlikwidować podatki za to podnieść pensje w budżetówce.


    6. Wzrost wynagrodzeń w służbie zdrowia!
    Tylko w służbie zdrowia? Dlaczego tylko w służbie zdrowia? Bez kozery powiem wzrost wynagrodzenia dla wszystkich – nawet bezrobotnych

     

    7. Stop prywatyzacji szpitali. Bezpłatna, powszechnie dostępna opieka medyczna. 
    O ile pamiętam opieka medyczna jest wciąż bezpłatna, a szpitale nie są prywatyzowane. Między komercjalizacją a prywatyzacją jest spora różnica.

     

    8. Zachowanie Państwowego Ratownictwa Medycznego!
    A kto chce to likwidować?

     
    9. Zakaz eksmisji na bruk!

    Mieszkanie jest takim samem towarem jak samochód. Dlaczego od razu nie postulować samochodu dla każdego za darmo?

    A poważnie dlaczego nie mogę czy jako właściciel czy jako burmistrz wywalić kogoś jak nie płaci za mieszkanie?

    10. Przywrócić prawo do wcześniejszych emerytur!

    Proponuję dodać żeby jeszcze obniżyć podatki. Szybciej ogłosimy bankructwo państwa.

     
    11. Tani transport publiczny!
    To znaczy rower dla każdego?
     

    12. Dochód gwarantujący minimum godnej egzystencji!

    A co to jest godna egzystencja? Sucha kajzerka raz dziennie czy szampan z kawiorem raz w miesiącu?


    13. Kodeks pracy równy dla całej Europy

    Najlepiej niech rząd kupi pomysły z jakiegoś liberalniejszego kraju od nas ;)


    14. Kara więzienia dla niepłacących za pracę!

    Proponuję również kary więzienia dla bumelujących i uchylających się od pracy.


    15. Więzienie dla oszustów wymuszających samozatrudnienie!

    A czy trzeba u kogoś takiego pracować? Jest taki obowiązek?


    16. Bezpłatny Internet dla wszystkich!

    I dwa kanały porno w TV satelitarnej gratis dla każdego.


    17. Zniesienie obowiązku odrabiania chorobowego i dni oddawania krwi, przy przechodzeniu na emeryturę!
    Pewnie tylko przez skromność związkowcy zapomnieli dodać, że ten przepis dotyczy osób przechodzących na wcześniejsze emerytury. Ale przecież to całkiem fajny pomysł najpierw się opierdalać i bumelować, a potem pójść na wcześniejszą emeryturę.

     
    18. Podwyżki płac dla nauczycieli i pielęgniarek!

    A Dlaczego nie dla spawaczy i hutników? O dziennikarzach przez skromność nie wspomnę ;) A swoją droga połowa tego postulatu była już w punkcie 6


    19. Przyjęcie Europejskiej Karty Praw Podstawowych!

    Trzeba było protestować jak uwalił ten pomysł PiS


    20. Rozpoczęcie przez rząd natychmiastowych rozmów z Komisją Europejską w sprawie zniesienia regulacji dyskryminujących polskie pielęgniarki i położne w zakresie wykształcenia!

    A może warto zamiast szkół średnich kończyć także kursy uniwersyteckie dla pielęgniarek?


    21. Jawny dialog pomiędzy społeczeństwem i władzą, przy pełnej reprezentacji stron!

    Konia z rzędem temu, kto powie o co chodzi?
     

    Patrzę na ten popis głupoty i populizmu i widzę, że najwyraźniej zapomniano o punkcie:

    22. Aby ludziom żyło się dostatnio a państwo rosło w siłę.

     
    ta> ta> ta> ta>

     

 
Wyznania profesora Religi 2009-02-28 10:45
 Oceń wpis
   

Milczałem na blogu przez kilka ostatnich tygodni. W tym czasie rozmawiałem z Profesorem Zbigniewem Religą. Z naszych spotkań powstała książka:

Wszystko zaczęło się kiedy Profesor zrezygnował z wyniszczającej jego organizm chemioterapii. W czasie krótkiej rozmowy na sejmowym korytarzy zaproponował powrót do projektu sprzed kilku lat: wywiadu rzeki.
Podziwiam go za chęć do pracy. Najpierw spotykaliśmy się w sejmowej restauracji po obradach. Kiedy nie miał siły przychodzić do Parlamentu zaczęliśmy spotykać się w jego domu. Mimo postępującej choroby nie odpuszczał. Kiedy tylko miał siłę dzwonił i pytał czy mogę wpaść. Tak spędziliśmy m.in. 31 grudnia (nawet przez chwile nie żałowałem, że odpuszczam sobie sylwestra).
Rozmawialiśmy szczerze o wszystkim: Jego młodości, początkach kardiochirurgii w Polsce, o polityce, pracy w rządzie (nazwisko Kaczyński ma największą liczbę odnośników w indeksie - nawet mnie to zaskoczyło kiedy składaliśmy indeks ;), a także o życiu prywatnym, nałogach i chorobie. 
Profesor niestrudzenie nanosił poprawki na kolejne wersje rozdziałów. Cierpliwie tłumaczył kiedy nie rozumiałem jakiś zagadnień medycznych. I nawet teraz, kiedy choroba znowu silnie atakuje dzwoni dopytuje się jak postępują prace i doradza co poprawić. Mam wrażenie, że udało się stworzyć naprawdę ciekawa opowieść.
 
Ta praca pokazał jeszcze jedną rzecz. Nawet w tych trudnych czasach zdarzają się cuda. Wydawca postanowił część zysku z książki przeznaczyć na dzieło życia Profesora - Fundację Rozwoju Kardiochirurgii. I za to dziękuje Wydawnictwu Prószyński z całego serca.
Zbierając materiał miałem okazję zobaczyć Fundację. Profesor, cytując słowa Horacego, ma w Zabrzu pomnik trwalszy niźli ze spiżu. W FRK robi się fantastyczne rzeczy. Dlatego proszę Was Czytelników tego bloga - kiedy będziecie rozliczać PIT pamiętajcie o możliwości odliczenia jednego procenta i o Fundacji Profesora.

Skąd ta notka? Książka właśnie trafiła do drukarni. I dziś tą drogą chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli przy jej tworzeniu!

 
Samobójstwo medialne PiS 2008-07-17 00:31
 Oceń wpis
   

Jeśli czegoś nie ma w Google to znaczy, że to coś nie istnieje. A jeśli jakiejś partii nie ma w telewizji, to znaczy, że za chwile przestanie istnieć. Zastanawiam się czy Jarosław Kaczyński (bo PiS to JarKacz, a JarKacz to PiS) z pełną premedytacja popełnia samobójstwo, czy jest to tylko jakiś sprytny zabieg PR-owy. Tyle, że w tym działaniu żadnej logiki nie widzę.

Powiedzmy sobie szczerze TVN24 nie jest telewizją skierowaną do przeciętnego Kowalskiego. W złośliwym żargonie mówimy o tej stacji „telewizja zakładowa". Bo jej głównymi odbiorcami są dziennikarze i politycy to doskonale wiedzą. W każdej redakcji jest przynajmniej jeden telewizor non stop nastawiony na TVN24. I kiedy na antenie pojawi się jakaś „wstrząsająca" wypowiedź polityka, czy nawet najbardziej absurdalny „czerwony pasek" to wszystkie stacje radiowe, portale i stacje telewizyjne (TVP Info - np.) grzeją temat do bólu.

Zatem jeśli czegoś nie ma w TVN24, to temat po prostu nie istnieje.

Nie wiem dlaczego PiS obraził się nagle na TVN24 i TVN (powiedzmy sobie szczerze Fakty TVN, Teraz My, Kawa na ławę - to najbardziej opiniotwórcze programy w kraju). Decyzja jest tym bardziej absurdalna, że ostatnio nie zdarzyło się nic co mogłoby spowodować, że te stacje w jakiś szczególny sposób „zalazły za skórę" szefom PiS. Ale jest to pomysł na genialne samobójstwo medialne. Autor tego konceptu proszony jest o zgłoszenie się do „okrągłego stolika" po odbiór „Nagrody Darwina" w kategorii „rozwalenie największej partii opozycyjnej".

Załóżmy na chwilę, że ogłoszony bojkot  jest tak szczwanym planem, że gdyby miał rudą kitę to byłby lisem (copy right by Black Adder). Jak chce teraz zaistnieć PiS? Partyjna telewizja w internecie - jest niezłym dowcipem, niczym więcej. TVP Info - raczej nie zastąpi TVN24. Polast News ma, jeśli się nie mylę, 700 widzów dziennie. Zatem raczej też odpada.  TV Puls - właśnie definitywnie zakończył nadawanie Puls Raportu. Oczywiście jest Telewizja Trwam, ale ta stacja nie jest drogą przekazu do młodych i wykształconych. Zresztą ona na nic się nie przyda, bo po co przekonywać przekonanych?

Zakładam również, iż TVN24 w ramach bojkotu przestanie przychodzić na liczne konferencje PiS w Sejmie (dziś były dwie albo i trzy, a jedna była bardziej absurdalna od drugiej)

Zatem bojkot może wyjść TVN24 tylko na dobre. Stacja wreszcie zacznie szukać jakiś fajnych tematów, za to przestanie transmitować kolejne konferencje prasowe.

Tego już nie dało się oglądać. Swoją droga to jest jakiś ewenement na skalę światową. Żaden CNN, France 24 czy Al Jazzera  nie transmitują kolejnych konferencji longiem.

Trzeba będzie wydać trochę pieniędzy na inteligentnych reporterów, bo głupawo uśmiechnięci reporterzy (nie mam na myśli ogółu, ale niestety dużą część lajfujących), którzy bez własnych głębszych przemyśleń streszczali konferencje i przepytywali na temat briefingu kolejnych posłów przestana być potrzebni (ten sam problem - ma TVP Info).

Trzeba będzie postawić na tych z nieco bardziej pofałdowaną korą mózgowa, którzy znajdą fajne własne tematy na materiały. Ale stacji to się tylko opłaci.

I na koniec moje marzenie: niech na TVN24 obrazi się jeszcze PO oraz lewica. Boże jaki świat wtedy będzie piękny! Niestety. Obawiam się, że bojkot nie potrwa długo (tak jak zapowiadane bojkotowanie Stefana Niesiołowskiego jako partnera do dyskusji) i skruszeni politycy PiS pojawia się na antenie TVN24.

Przyjmuję zakłady ile wytrwają w bojkocie: dzień, dwa, czy może cały tydzień?

 
 Oceń wpis
   
Żadnego państwa na świecie nie stać, aby twardo zaprotestować przeciwko temu co robią Chiny w Tybecie. Bez produktów „made in China" da się obejść, ale wydatki skoczą o kilkanaście procent. Żadna gospodarka tego nie wytrzyma. I tak ekonomia wygrywa z prawami człowieka.

Podobno jest już co najmniej 100 ofiar. Podobno przez Lhasę jadą ciężarówki, z setkami aresztowanych. Podobno na ulicach pojawiają się czołgi. Podobno, bo coraz mniej osób ma szanse dotrzeć do Tybetu żeby relacjonować to co tam się dzieje.

Jeśli olimpiada w Chinach miała być sposobem na ucywilizowanie Państwa Środka, to należy tylko współczuć głupoty decydentom MKOL. Przecież kiedy zapadała decyzja o przyznaniu Chionom organizacji olimpiady było doskonale wiadomo o tym co dzieje się w Tybecie, o tym jak są traktowani wyznawcy Falun Gong, co się dzieje na stadionach gdy nie są tam rozgrywane akurat mecze czy inne zawody.

„Ludzie zachodu" - jak mówią o nas azjaci - nigdy nie zrozumieją mentalności mieszkańców Azji. Tam nie liczy się człowiek. Śmierć nawet setek czy tysięcy osób to nie tragedia, jeśli ich odejście ze świata jest związane z osiągnięciem jakiegoś celu. (proszę sobie przypomnieć jak wyglądał konflikt w Wietnamie. Wojska północy parły na południe nie oglądając się na własne straty. Albo opisy Chin w genialnej autobiografii Jung Chang pt. Dzikie łabędzie: trzy córy Chin ) A Chiny mają jeden cel uczynić z Tybetu pokorną prowincję.

Rozumiem decyzję ministrów sportu UE, niemieckiej kanclerz ortaz szefowej amerykańskiej dyplomacji Condoleezzy Rice, którzy nie chcą drażnić chińskich przywódców. Chiny niestety są nam potrzebne. Bez nich światowa gospodarka mocno zachwiałaby się.

Pewna amerykańska dziennikarka (błagam szanownych Czytelników,jeśli ktoś pamięta tytuł tej książki autora niech wpisze w komentarzu - przeglądałem to kiedyś to dziełko, ale wyleciało mi z głowy kto to stworzył i jaki miało tytuł) sprawdzała czy da się przeżyć bez produktów z Chin. Podobno się da, ale jej budżet domowy bardzo boleśnie zniósł ten eksperyment. Wydatki skoczyły o kilkanaście procent. Spójrzmy prawdzie w oczy. Chiny są niezbędne światowej gospodarce. I dlatego świat niespecjalnie przejmie się tym co się dzieje w Tybecie

Olimpiada się odbędzie. Sport to wielki biznes i nikt nie pozwoli sobie na to, aby zaprotestować przeciwko łamaniu praw człowieka. Tylko organizacje typu Amnesty International będą zasypywały chińskie władze petycjami i organizowały wice przed ambasadami (także za moje pieniądze i szczerze polecam pomoc tej organizacji nie tylko z jednego procenta PiT, ale także w ramach comiesięcznych wpłat na jej konto). Ale świat nic nie powie.

Gest premiera Tuska choć ładny (dobrze, że cokolwiek zrobił) raczej jest czysto symboliczny. Podejrzewa, że gospodarze nawet nie zauważyliby nieobecności naszego premiera w dniu rozpoczęcia obrad. Dlatego duży szacunek dla marszałka Senatu Bogdana Borusewicza za inicjatywę zaproszenia Dalajlamy do Senatu. Wielki Szacunek Panie Marszałku. A mnie się przypomina pewna piosenka sprzed niemal 40 lat. Gdyby zmienić drobne szczegóły pasowałaby dziś idealnie:

Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chyloni
Dzisiaj milicja użyła broni
Dzielniśmy stali i celnie rzucali
Janek Wiśniewski padł
(...)
Stoczniowcy Gdyni, stoczniowcy Gdańska
Idźcie do domu, skończona walka
Świat się dowiedział, nic nie powiedział
Janek Wiśniewski padł
 


Najnowsze komentarze
 
2013-10-20 22:39
rtvagd do wpisu:
Samobójstwo medialne PiS
podoba mi sie blog
 
2013-08-16 18:25
chwilowka do wpisu:
Pobili Rokitę - czyliw oparach absurdu
Tylko niektórzy dziennikarze, brukowi.
 
2012-12-06 13:15
prawnik_ do wpisu:
Porażająca niekompetencja ministra Ziobro
Teraz mamy ministra sprawiedliwości który nie jest prawnikiem.
 



 
Dziennikarz Newsweeka
 



Kategorie Bloga
 
Ogólne
 



Moje linki


Ulubione blogi